my little library - summer

5:42 PM


            Pierwszą książką, którą zaczęłam czytać po skończeniu sesji egzaminacyjnej był Oskar i Pani Róża, za którą złapałam w ramach silnej potrzeby powrotu do normalności intelektualnej, która została nadszarpnięta po ogromnie intensywnych dwóch miesiącach. Tej książki nie muszę przedstawiać nikomu. Piękna i krótka lektura, którą należy czytać w różnych etapach swojego życia - po prostu.
        Później złapałam za Murakamiego - "Po zmierzchu", ponieważ jestem fanką stylu pisarskiego autora i chcę przeczytać wszystkie jego książki. Wcześniejsza książka, którą czytałam "Na południe od granicy, na zachód od słońca" zrobiła na mnie silne wrażenie. Porównuję je ze względu na podobną objętość tekstu. "Po zmierzchu" mnie rozczarowała. Czuję styl autora, natomiast nie porwał mnie do równoległego świata, nie poczułam tak silnych emocji, jak w poprzednich książkach, które czytałam. Jest dla mnie pełna szarości, ciemnego miasta, przygnębiającej ciszy i niepokoju. Natomiast nie jest to ten sam niepokój, delikatnie kuszący, który spotkałam w "1Q84". Ten niepokój i to przygnębienie były dla mnie zbyt puste. Cisza nie koiła, tak jak było w przypadku "Norwegian Wood". Może czytałam tę książkę w nieodpowiednim momencie? Sama fabuła jest bardzo ciekawa, natomiast nie poczułam zbyt wiele...Chęć przeczytania wszystkich książek Murakamiego nie uciekła, wręcz nie mogę się doczekać, aż drugi raz mnie w sobie rozkocha.
       Chciałabym dodać, że jestem ogromną antyfanką polskich okładek Murakamiego. Są bardzo agresywne w treści i mnie osobiście nie zachęcają. Zwłaszcza, gdy trafiłam na piękne angielskojęzyczne wydanie "1Q84", które było wisienką na torcie całej opowieści.



          Po delikatnym rozczarowaniu w ręce trafiła mi książka Erica-Emmanuela Schmitta - Przypadek Adolfa.H. Sięgnęłam w księgarni po tę książkę, bo skusił mnie tytuł i przepiękna okładka, w której jest wszystko idealne. Jestem osobą bardzo zainteresowaną postacią Hitlera. Lubię poznawać psychologię skomplikowanych jednostek i od zawsze ciągnęło mnie w jego stronę i w stronę Salvadora Dalego. Książka przedstawia równolegle dwa światy - świat Adolfa Hitlera, który wybrał drogę dyktatora i świat Adolfa H., któremu udało się zostać studentem ASP. Dużym wyzwaniem ze strony Schmitta było podjęcie takiego tematu. Zabieg, który zastosował jest trochę zabawny, ogromnie interesujący i bardzo pochłaniający, choć może być dla wielu kontrowersyjny. Mnie nie bulwersuje. Wręcz zdolności manualne dyktatora były dla mnie zawsze intrygującym elementem w jego biografii. Silna pozycja Sztuki w opowieści jest dla mnie bardzo pozytywnym punktem. 
        Każdą jedną stronę pochłaniam z namiętnością. Opowieść przyniesie nam całą gamę emocji, dla których warto poświęcić swój czas. Myślę, że jest to silna książka, która bardzo głęboko dosięga. Powieść budzi smutek, łzy i często uśmiech. U mnie silny smutek pojawił się, gdy uświadomiłam sobie, jak czasami los szydzi z ludzi i zmienia bieg życia. Ta myśl zostaje długo. Jakby historia Naszego Świata zaczyna nas trochę przygniatać. Powinna być to lektura obowiązkowa dla każdego z Was.  Po prostu warto. A to jak sam autor komentuje swoją książkę: 

Pisanie tej książki dużo mnie nauczyło. Dopóki nie rozpoznamy, że łajdak i zbrodniarz kryją się w głębi nas samych, będziemy żyć w pobożnym kłamstwie. Kim jest łajdak? Kimś, kto w swoich oczach nigdy się nie myli. Kim jest zbrodniarz? Kimś, kogo czyny lekceważą istnienie innych. W sposób nieuchronny te dwie siły ciążenia istnieją we mnie, mogę im ulec”.


A Ty co czytasz teraz?

You Might Also Like

16 comments

  1. Ja teraz Lolitę drugi raz.
    Trochę hm męczy mnie ta książka, więc nie jestem wstanie usiąść przeczytać jej tak o. Strasznie podoba mi się w niej sposób w jaki zostało to wszystko przekazane...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sięgnij po coś lekkiego i krótkiego, aby się odbić. Potem wróć do Lolity.

      Delete
    2. Wczoraj zaczęłam "Opowieść dla przyjaciela" (Haliny Poświatowskiej ).
      Nie lubię czytać kilku książek naraz - może to głupio zabrzmi, ale hm.. każdą w pewien sposób przeżywam. W klasie maturalnej musiałam czytać po kilka naraz i nie skończyło się to dobrze...

      btw. Przypadek Adolfa.H czytałam kiedyś czekając na pociąg w Empiku w Galerii Krakowskiej - też moją uwagę przykuła okładka ;p

      Delete
    3. Kocham Opowieść... :) Często do niej wracam, do samych fragmentów.

      Delete
  2. lubie Twoje książkowe wpisy :) za każdym razem potrafisz mnie zachęcić do przeczytania polecanej książki. ja obecnie zauroczona sklepami cynamonowymi Bruno Schulz'a zaczynam jego sanatorium pod klepsydrą.

    ReplyDelete
  3. poodba mi się nowa wizja Twojego bloga. więcej w tym Ciebie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. też mi lepiej, choć talentu pisarskiego nie mam :) cieszę się

      Delete
  4. Akurat z okularami jest o tyle fajnie, że nie są aż taką ingerencją w całość stroju. Jeśli ubierasz się w stonowane kolory, to różowe okulary wcale nie będą zbyt krzykliwe, ale dodadzą całości charakteru i trochę poczucia humoru :)


    Ah, a Murakamiego uwielbiam, przeczytałam wszystko, co od niego wydali po polsku i po angielsku i tylko żałuję, że nie znam japońskiego, bo bym chętnie jeszcze go poczytała w oryginalne :)

    ReplyDelete
  5. ja do Schmitta sięgam już od jakiś kilku lat i nigdy mnie nie rozczarowuje, ciekawiła mnie recenzja książki 'Przypadek Adolfa Hitlera', bo nie tak dawno zastanawiałam się nad jej zakupem ale ostatecznie wybrałam 'Intrygantki' ale do tej pory nie zdążyłam jej przeczytać

    polecam 'Tektonikę uczuć' oraz 'Odette i inne historie miłosne' powinny Cię zachwycić tak samo jak 'Oskar i Pani Róża' :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Właśnie jestem po lekturze 'Tektoniki' i 'Odette' - niestety, nie lubię Schmitta, nie umiem się do niego przekonać. O ile przebieg fabuły jest w porządku, to po prostu nie lubię jego stylu: pompatycznego, egzaltowanego, zmanierowanego. Czy ktoś ma podobne spostrzeżenia? :)

      Delete
    2. Jest cos w tym na pewno, natomiast "Przypadek Adolfa H." w tej kwestii jest lżejszy. Brak natłoku wzniosłych sentencji, choć jest momentami bardzo poważny.

      Delete
  6. Czytałam "Po zmierzchu" i miałam podobne odczucia, mi również bardziej się podobała "Na południe od granicy, na zachód od słońca" :)

    ReplyDelete
  7. ja właśnie skończyłam okres egzaminacyjny i też zamierzam zabrac się za nadrobienie zaległości książkowych:)

    ReplyDelete
  8. 8 dni, 5 książek, mam zamiar je przeczytać ;)

    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=400681326716254&set=a.229426870508368.48637.229367047181017&type=1&relevant_count=1

    ReplyDelete
  9. Cieszę się, że otworzyłam starszy post z biblioteczką! Zapisuję sobie tytuł "Przypadek Adolfa H.", żeby sięgnąć po tę książkę w wolnej chwili. Uwielbiam Schmitta, a opis tej pozycji jest co najmniej intrygujący.

    ReplyDelete

Instagram