za co kocham: kraków

10:51 PM



Przez ostatnie dwa lata moja znajomość Krakowa bardzo się poszerzyła. Okres studiowania jest też okresem odkrywania nowych możliwości i miejsc. Pamiętam, że w czasie licealnym marzyłam jedynie, aby opuścić Kraków. Dziś nie wyobrażam sobie, abym mogła mieszkać gdzieś dalej, niż w aglomeracji. Na studiach poznałam wspaniałych ludzi, z różnych miejsc, z tak różnych środowisk. Dzięki nim spojrzałam na Kraków ze świeżością i ciekawością. Zaczęłam poznawać nowe miejsca, uczyć się ulic (skończył się okres operowania tylko nazwami osiedli i przystanków tramwajowych), jeść na mieście... Mój lipiec jest miesiącem analizowania wielu rzeczy, więc padło też na Kraków.


Za co go kocham?


1. Za ludzi. Którzy są lub byli w Krakowie. Jest parę szczególnych osób, które tworzą mój piękny Kraków, nawet jeśli z niego nie są i nawet jeśli zostawili mi tylko wspomnienia. 

2. Za Nową Hutę. Bo tutaj się urodziłam, bo tutaj spędziłam swoje dzieciństwo, bo stąd mam taki ogrom wspomnień. Dostrzegam ogromny potencjał w tym miejscu, doceniam każdy budynek, znam wszystkie połamane kostki chodnikowe i najdziwniejsze zakamarki. Mam w sobie ten dziwny lokalny patriotyzm i cholernie lubię to miejsce. To uczucie nie pozwala mi spojrzeć fotograficznie na tę dzielnicę. Zmienię to w sierpniu.


3. Za Zakrzówek. Jest to dla mnie niewiarygodne, że środek miasta potrafi skrywać ten cud, który za każdym razem zapiera mi dech w piersiach.

4. Za tramwaje.  To w nich przeczytałam największą ilość książek. I to w tramwajach spotykam tak niesamowite twarze, o których marzę, aby je fotografować. Kocham ten stukot maszyny i wspomnienie podkładania groszy na tory.

5. Za kino Pod Baranami i Kino Ars. Po prostu.

6. Za lokale - że istniała Fabryka Guzików, która była moim portalem do szczęścia, za Prowincję - tartę cytrynową, czekoladę i fakt, że jak nie wiesz gdzie iść, możesz iść do Prowincji,  za Eszewerię, Czarkę, Alchemię, Konfederacką 4, C2 Południe...

7. Za Wawel jesienią, gdy nie ma na nim turystów.

8. Za niskie budynki i kostkę brukową.

9. Za halę targową w niedziele rano.

10. Za zapiekanki ze szpinakiem na Placu Nowym.

11. Za moje szczęśliwe miejsca - w których mi dobrze, w których fotografie zawsze wychodzą, w które mnie On zabiera...

12. Za łąki nowohuckie, bo jest gdzie uciec, by pomilczeć.

13. Za małe sklepiki i galerie, w których znajdują się zaskakujące i czarujące cuda.

14. Za wszystkie tanie ciucholandy.

15. Za napisy na murach i chodnikach pt. "Czy wiesz, co jest za murem?", bo nigdy nie wiem.

16. Za gawrony, które tak licznie przelatują nad Hutą.

17.  Za to, że mogłam się tutaj urodzić i za wiele, wiele, wiele innych spraw...

Zdjęcia z Joasią powstały podczas  naszego krótkiego spaceru. Dziękuję.


You Might Also Like

27 comments

  1. Kurcze ten post jest tak nasycony emocjami ,że nie wiem co napisać .Kraków jest pięknym miastem ,zawsze mnie zachwyca ,gdy do niego wracam ,bo chyba została jakaś część mnie tam .No w sobotę jeszcze bardziej rozczulę się nad tym miastem
    I mam nadzieję ,że go lepiej poznam ;)
    Dziękuję za ten post
    Wspaniałe ujęcia
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chyba powstanie kilka postów pod tytułem - za co kocham :)
      Życzę udanej i szczęśliwej soboty.

      Delete
  2. Ostatnie zdjęcie (dyptyk) jest świetne.

    ReplyDelete
  3. chciałabym móc pokochać Kraków tak samo jak Ty.

    a zdjęcia z Joanną piękne jak zawsze.

    ReplyDelete
  4. Zakrzówek na zawsze kojarzyc mi się będzie z Tobą! :) Zdjęcie do dziś stoi na biurku :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mi ostatnio skądś wypadło, więc też mam na widoku :)

      Delete
  5. Bardzo to lubię, bardzo mam podobnie. I rodzinną Hutę, i szpinak, i książki w tramwajach. A punkt 7 to taka perełka. Łaziłam na wagary w liceum. :)

    ReplyDelete
  6. Kraków, to zdecydowanie to miasto, które chciałabym poznać od podszewki (no i ta słynna tarta cytrynowa, ach!).
    Joasia jak zwykle zjawiskowa, tak bardzo lubię ją oglądać :)

    ReplyDelete
  7. Piękne fotografie z cudownymi kolorami. A ja jeszcze raz pięknie dziękuję, że pomogłaś mi odrobinę poznać Kraków. Na pewno nie trafiłabym na Zakrzówek i w wiele innych miejsc. Mam obiecane kolejne kilka dni Tam na jesień, wtedy na pewno uda się zjeść szarlotkę w C4 Południe... :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. to mam nadzieje, ze wtedy uda mi sie pojsc razem z Toba do tej kawiarni :) ciesze sie, ze wyjazd sie udal i ze moglam troche pomoc.

      Delete
    2. Oj tak, bardzo! I ja może kiedyś pomogę, jeśli wpadniesz do Poznania ;)

      Delete
  8. U mnie podobnie jest z Poznaniem... Kocham za to, że przede wszystkim daje mi inspiracje. Twój post tez można tak podsumować ; )

    ReplyDelete
  9. Nigdy nie czytałam tak pięknego miniprzewodnika po Krakowie!
    powinnaś kiedyś napisać taki długi i samodzielnie wszystko sfotografować, to byłoby COŚ! :**

    ReplyDelete
  10. Ja niestety jestem spoza Krakowa które uwielbiam nazywać Miastem Królów. Dążyłem do tego by w nim studiować i stało się! Rozpoczęła sie moja przygoda z poznawaniem jego drugiej strony dzięki czemu zakochałem się w nim jeszcze mocniej i wciąż to pogłębiam! Dlatego też doskonale Cie rozumiem :)
    W tym roku chce poznać jednak bardziej Nową Hutę gdyż ją zaniedbałem. Czy mogę liczyć i na Twoją pomoc?
    Pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak najbardziej! Napisz na maila: jnn.gie@gmail.com, a na pewno pomogę :)

      Delete
  11. zamarzyły mi się łąki nowohuckie.
    z Krakowem mam tyle miłych wspomnień, a tam jeszcze nie byłam.

    ReplyDelete
  12. Jakim analogowym aparatem robisz zdjęcia?

    ReplyDelete
    Replies
    1. A ogółem możesz wymienić wszystkie jakie masz? :)

      Delete
    2. Mogę :) nie mam ich za wielę, z tych które używam najczęściej to jeszcze zenit, pentacon six, smjena, polaroid 600 i nikon d90.

      Delete
  13. http://www.youtube.com/watch?v=qKV3KATvl74
    ja też ..:)

    ReplyDelete
  14. Ach ten Kraków... Mam to samo

    ReplyDelete
  15. Zakrzówek jest rzeczywiście zachwycający...

    ReplyDelete
  16. Ja również kocham Kraków całym moim sercem, choć niestety nie dane mi było to szczęście, by urodzić się w tym cudownym miejscu. To miasto emanuje magią, niezwykłością, jest mi bliższe niż jakiekolwiek miejsce na świecie. Znajomi dziwią się, że znam nazwy tylu krakowskim ulic, umiem tak dobrze się poruszać po tym mieście, choć moja orientacja w terenie gdziekolwiek indziej nawet nie istnieje. Kocham Nową Prowincję i tę cudowną gorącą czekoladę, kocham wszystkie uliczki, każdy zakamarek tego miasta. Z niecierpliwością czekam na moment, w którym nareszcie rozpocznę studia i wprowadzę się do mojego ukochanego Krakowa, mojego miasta, mojego miejsca na Ziemi.

    ReplyDelete
  17. To, że uwielbiam Twoje fotograficzne wyczyny już kiedyś pisałam, a teraz mam pytanie odnośnie krakowskich lumpeksów. Niedawno przeprowadziłam się do Krakowa i jakoś nie potrafię trafić, na jakieś ciekawe miejsce, a uwielbiam ciucholandy. Masz jakieś swoje ulubione?

    ReplyDelete

Instagram