my little library - 1/2014

11:53 PM


Bardzo długo nie pojawił się żaden książkowy wpis. Dzisiaj przy okazji porządków uzbierałam stos książek, które przeczytałam w tym roku, a które jeszcze się tutaj nie pojawiły. Jeśli miałabym podsumować w tym momencie tegoroczne książkowe przygody - to było cudownie! W tym poście prezentuję książki, które wywarły na mnie duże wrażenie i cieszę się, że mogłam je przeczytać.






 Striptiz Neurotyka jest historią Mrożka. Napisaną przez Małgorzatę I. Niemczyńską, zwinnie i pięknie, że łyka się ją jednym tchem. Napawałam się każdą stroną. Prócz bogatej treści, tytuł ujmuje pięknym wydaniem. Skład jest naprawdę godny pochwały.





Młodość stulatka, autorstwa Mircea Eliade, jest pozycją, która niesie ze sobą piękną historię, pobudza wyobraźnie i idealnie dopełnia spokojny wieczór. Przeczytałam ją szybko. Były momenty, gdy treść była dla mnie nie w pełni dokończona, czułam niedosyt. Mimo małych drobiazgów, obrazy z książki wciąż pojawiają się w mojej głowie. Lubię tę historię.




Big Sur Jacka Kerouaca jest książką, która kazała mi zmienić swój temat licencjatu. Absolutnie wciągnęło mnie życie autora i aktualnie czytam kolejną jego powieść. Historia pobudza, rozwesela, czasami złości. Niektórych styl pisania może drażnić, ja byłam bardzo na tak. Ach!




 
Kroją mi się piękne sprawy należy do rodzaju książek, które ubóstwiam. Literatura epistolarna to coś, co trafia w moje serce najmocniej. Całość bardzo pobudza emocje miłosne, ale też te odpowiedzialne za twórcze myślenie. W paru kwestiach moja świadomość artystyczna dostała parę razy po głowie, by mogła nieco dojrzeć. Ponadto książka została wydana przez Karakter - przepiękna publikacja pod względem formy i treści, naprawdę.



Poniedziałkowe dzieci Patti Smith to książka, która na stałe zamieszka w moim sercu. Właściwie zmieniła coś we mnie. Aktualnie - mój numer jeden 2014ego roku (a mamy jeszcze przed sobą tyle miesięcy...)

Miłego czytania!

You Might Also Like

13 comments

  1. Piszesz o książkach, a takie nierzetelności językowe się wkradły - „naprawdę” powinno być i „Jacka Kerouaca” (niesamowicie częsty błąd z tymi apostrofami).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie jestem polonistą, więc takie rzeczy się zdarzają, czytanie książek nie jest jednoznaczne z brakiem błędów, dziękuję, zaraz poprawię :)

      Delete
  2. "Kroją mi się..." kupiłam rok temu w Krakowie. Wciągnęłam ją w siebie szybko, tak jak szybko jeździ kolejka, która woziła mnie do pracy. Ale czasem zastanawiam się wewnętrznie, jacy my, ludzie, jesteśmy wstrętni czytając cudze listy - takie prywatne, wydając je w formie książek... My (ludzie) płacimy, żeby wchodzić w czyjeś życie z butami, a inni na tym zarabiają. Ale co poradzimy, że są ludzie, których historie pięknie czytać ( nie tylko miłosne ).

    Kerouac, jak na ówczesnego hipstera przystało, leciał na benzedrynie, a "W drodze" napisał chyba w kilka dni, pisząc bez przerwy. Może podobnie było z resztą książek,które pod względem językowym mogą faktycznie wkurzać, ale w tym jest zaklęty właśnie autor, okoliczności itd.. Wszystko ma swój sens ;)

    p.s. jak dobrze, że są ludzie, którzy jeszcze czytają książki! :D Juan - przywracasz wiarę :D

    ReplyDelete
  3. Nigdy nie czułam się wstrętnie czytając cudze listy. Cieszę się, że są osoby, które zdecydowały się to upublicznić. Tyle piękna można doświadczyć! Poza tym zwykle osoby, które pisały takie listy, a były z kręgów artystycznych same chciały, by kiedyś ludzie mogli poznać ich uczucie. To ładne, chyba bardziej niż wstrętne :)

    Dzięks! Książki są takie piękne. Muszę omijać księgarnie, bo czasami dla samego posiadania mnie korci kupić... :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oczywiscie, czytam cudze listy - tylko te wydawane w formie książki, a nie wyjęte ze skrzynki :))))

      Delete
    2. Hehe. Nie no. Oczywiście. Tak po prostu się zastanawiam i widzę w tym dualizm sytuacji, ale koniec końców, kochamy to robić, no i te listy są piękne ! Szkoda takiej literatury, żeby nigdy nie wyszła na jaw.

      Kupiłam wczoraj taką książeczkę " Im szybciej idę, tym jestem mniejsza" i pożarłam na raz i jest cudowna :D także polecam. I polecam Hertę Muller, bo ma genialne pióro. Podejmuje się ciężkich tematów, ale we wspaniały, swój indywidualny sposób.

      Delete
    3. Zapiszę tytuł, bo teraz mam stertę książek, które nakupowałam, a do których jeszcze nie zajrzałam. No, a na początek licencjat... :)) A co teraz czytasz?

      Delete
    4. Oho :D Licencjat to bzdura :D tak z perspektywy czasu patrząc :D

      A no teraz czytam "Huśtawkę oddechu" Herty Muller i "Ostatnie rozdanie" Myśliwskiego. Zaczynam kilka książek na raz, później nie ogarniam ;)

      Delete
  4. 'W drodze' to jedna z moich ulubionych książek, cieszę się, że czytałam ją akurat w podróży bo chyba nie usiedziałabym po niej na miejscu. Teraz po trzyletniej przerwie od Kerouaca kupiłam jego listy do Ginsberga i zakochałam się w nim na nowo, polecam!

    ReplyDelete

Instagram